• Wpisów: 43
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 14:00
  • Licznik odwiedzin: 11 225 / 983 dni
 
lokolocko
 
Moje drogie, jakże oiękny byłoby lato gdyby nie nieszczęsny cellulit zwany przeze mnie mało pieszczotliwie kalafiorem. Wiecie o czym mówię? No pewnie tak, skoro nawet piękna Anna Kurnikowa zna temat;)
Ja ze swoim paskudztwem walczę od kilku lat. Do czasu zajścia w ciążę było jeszcze w miarę. Piłam duzo zielonej herbaty, robiłam kawowe peelingi l, smarowałam się ulubionym czerwonym eveline! I jakoś się tam trzymało wszystko w kupie;-) ale zaszłam w ciążę, naczynka zaczęły pękać, zielonej poć nie mogłam zajmowałam się głównie walką z ewentualnymi rozstępami. No a kalafior sobie rósł. Teraz moja córka ma 16 miesięcy, więc najwyższa pora zabrać się za siebie. Oczywiście, że nie od dzisiaj tylko już kilka miesięcy ale jak jest ciepło to zawsze intensywniej wykonuję wszelkie zabiegi.
Chciałabym pokazać Wam trzy produkty antycellulitowe które znajdują się w mojej łazience i które intensywnie wmasowuję w moje udka.
image.jpeg

Używam dwóch ewelajnów i jednej bielendy! I jednym produktem jestem bardzo zauroczona;-)
Niebieski Eveline slim extreme 4 d z formułą chłodzącą to antycellulitowe serum liftingujące z aktywną koteiną, produkt ma za zadnie stymolować drenaż tkanek, wygładzić i ujędrnić skórę oraz zredukować podskórną tkankę tłuszczową. Używam tego produktu kilka miesięcy ale nie zauważyłam spektakularnych efektów. Fajne serum bez większego lał! Może dlatego niedoceniony przeze mnie bo wszystkie produkty porównuję do czerwonego eveline mojego ulubieńca którego nie mogę już używać ze względu na pękające naczynka.

image.jpeg

Drugi produkt to całkiem przyjemna Bielenda Slim Cellu Correktor ujędrniająca karboksyterapia CO2. Delikatny balsam przeznaczony także do skóry wtażliwej. Ma bardzo przyjemny zapach, świetnie się wchłania i coś robi;) napina delikatnie skórę, wygładza ją i nawilża. W skali 1-10 dam mu 6 z plusem;) aaaa ostatnio widziałam go w drogerii natura za niecałe 13 zł.

image.jpeg


image.jpeg

A na koniec mój hit. Przyznam się, że nie myślałam, że jeszcze znajdę coś tak dobrego! Eveline liposukcja kosmetyczna z efektem chłodzącym. W moim rossmanie jako nowość. Zapłaciłam za niego 15 albo 16 zł, ale jest rewelacyjny. Widać, że działa. Fajnie chłodzi, napina, nawilża i zabija kalafiora(?)- taaaa powoli ale chyba tak. Produkt ten hamuje rozrost tkanki tłuszczowej oraz liftinguje skórę. Jest to fajny balsam u mnie z efektem ah oh;-)

image.jpeg

A Wy jak walczycie z pomarańczowym potworem;-)???

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego